Zimową porą otulamy się ciepłymi swetrami, a także nakładamy kurtki i czapki. Są jednak jeszcze inne sposoby na rozgrzanie. Warto skorzystać z rozwiązań praktykowanych przez różne narody. Są skuteczne i wielokrotnie sprawdzone!

Fińska sauna dla każdego

Zimowy i mroźny klimat sprawił, że na północy Europy powszechny stał się zwyczaj korzystania z sauny. Mieszkańcy Skandynawii rozgrzewają się w saunie suchej, nazywanej też fińską bądź szwedzką – powietrze ma tam bardzo wysoką temperaturę (60-110°C), a jego wilgotność wynosi ok. 10 proc. W Finlandii, liczącej niespełna 5,5 miliona ludzi, działa ponad 1,5 miliona saun, z których korzysta zdecydowana większość obywateli. Do parującego pomieszczenia wchodzą oni nago, zabierając ze sobą ręcznik – można się na nim wygodnie położyć lub usiąść. To dla nich zarówno miejsce relaksu, jak i sposób spędzania czasu z rodziną.
O upodobaniu Finów do sauny może świadczyć fakt, że w czasach Zimnej Wojny prezydent Urho Kaleva Kekkonen wykorzystywał ją nawet do rozmów dyplomatycznych – prowadził w niej nieoficjalne rozmowy z dygnitarzami z ZSRR. Równie często co mieszkańcy Finlandii, z sauny korzystają Szwedzi i Norwegowie – dla nich również nagość nie jest tematem tabu. To właśnie w Norwegii powstała jedna z największych saun na świecie – mieście się na wyspie Sandhorn i jednocześnie może w niej przebywać 150 osób.

Rosyjska bania

Nie tylko Skandynawia, lecz także Rosja kojarzy się z długimi i mroźnymi dniami. Charakterystycznym elementem rosyjskiej kultury jest bania. Ta odmiana sauny składa się z dwóch pomieszczeń. Przebywając w pierwszym, czeka się jednocześnie na uzyskanie odpowiedniej temperatury w drugiej komorze.
Popija się wówczas zioła wspomagające oczyszczanie organizmu. Następnie przechodzi się do kolejnego, nagrzanego pomieszczenia, gdzie chłoszcze się skórę witkami brzozowymi lub jałowcowymi. Ostatnim etapem jest schłodzenie ciała, dlatego banie powstają zwykle nad jeziorami lub rzekami.

Moc rozgrzewających napojów

Skandynawowie świetnie rozumieją potrzebę rozgrzania organizmu zimą. Ze Szwecji wywodzi charakterystyczny napój, który pija się chętnie na całym półwyspie, a także w Estonii. Mowa o glöggu, czerwonym grzanym winie z dodatkiem miodu, skórki pomarańczowej, bakali i przypraw. Chętnie pija się go w czasie świąt Bożego Narodzenia, także w wersji bezalkoholowej. Natomiast mieszkańcy okolic Bostonu już dawno odkryli zalety picia napojów żurawinowych. Dzięki gotowaniu suszonej żurawiny z sokiem porzeczkowym oraz miodem i cytryną otrzymują rozgrzewający napój, który doskonale wzmacnia odporność. Warto też spróbować niezwykle oryginalnego noon chai.
Ten wywodzący się z górskiego regionu Kaszmiru napój na bazie herbaty charakteryzuje się mleczno-różową barwą. Pija się go szczególnie często podczas zimowych miesięcy, dwa, trzy razy dziennie, w towarzystwie pieczywa i lokalnych przekąsek. Przygotowuje się go w samowarze wraz z sodą oczyszczoną, szczyptą soli, mlekiem i przyprawami, a następnie posypuje migdałami i pistacjami. Z kolei turystów we włoskich kurortach rozgrzewa bombardino – napój z likierem jajecznym i bitą śmietaną. Podaje się go także z kawą – tzw. calimero. Na północy Italii, zwłaszcza w Mediolanie, popularna jest barbajada – gorąca czekolada z kawą, mlekiem i bitą śmietana.

Rozgrzewająca sztuka kulinarna

Rozgrzewające potrawy oferuje m.in. kuchnia węgierska, meksykańska i azjatycka. Łączy je zamiłowanie do warzyw i aromatycznych przypraw. Węgrzy upodobali sobie różne rodzaje papryki w pożywnych zupach i gęstych gulaszach.
Podobnie do dań meksykańskich dodaje się czerwone warzywo, które odpowiednio przygotowane działa rozgrzewająco. Kuchnia azjatycka jest bardzo zróżnicowana, ale króluje w niej imbir i chili. Na tym tle zdecydowania wyróżnia się Polska z pożywnym rosołem, pieczeniami i bigosem, bardzo często podawanym na kuligach czy polowaniach.