Polodowcowe jeziora o granatowej tafli wody, norweskie wybrzeże fiordowe, pasma lasów sprawiające wrażenie nieskończonych… Wszechobecny spokój bijący ze skandynawskich krajobrazów udziela się także tamtejszym mieszkań­com. Nie bez przyczyny Skandynawowie postrzegani są jako ludzie stonowani, niezwykle poukładani, a także nie­spieszni i zdystansowani.

Jeden za wszystkich…

Kulturę biznesową skandynawskich firm charakteryzuje płaska struktura organizacyjna. Pracowników darzy się dużym zaufaniem, bardzo istotną rolę pełni również praca zespołowa. Przełożeni nie forsują swoich pomysłów za wszelką cenę. Zauważalne jest dążenie do konsensusu oraz unikanie otwartych konfliktów.
Nieformalny styl i zwracanie się do siebie po imieniu krótko po nawiązaniu znajomości to również charakterystyczne elementy tam­tejszej etykiety biznesowej. Zwroty grzecznościowe, takie jak „pani” czy „pan”, w praktyce są prawie nieużywane.

Porozmawiajmy

Ważnym punktem biznesowych relacji ze Skandynawami są spotkania – poprzedzają one praktycznie każdą pod­jętą decyzję. Najczęściej mają formę otwartej dyskusji, podczas której wszyscy uczestnicy dzielą się swoimi opiniami na dany temat.
Umawiając się na spotkanie z biznesmenami narodowości nordyckiej, należy być terminowym i punktualnym. To oznaka szacunku. Dlatego lepiej je odwołać i zawczasu przełożyć na inny termin.

Mowa jest… złotem!

Skandynawowie bardzo cenią wartość słowa – dlatego przerywanie rozmówcy jest przez nich uznawane za niezwykle nieuprzejme. Z tych samych względów umowa ustna ma dla nich praktycznie takie samo znaczenie, jak ta zawarta na piśmie.
Dlatego też skandynawscy partnerzy często mogą się dziwić na widok ilości dokumentów, jakie przedstawiamy im do podpisania. 

Tak lub nie

Skandynawowie, podobnie jak Brytyjczycy, zarówno w biznesie, jak i w kontaktach prywatnych są raczej powściągliwi, a nadmierną serdeczność odbierają w sposób podejrzliwy – często jako zbytnią poufałość lub fałsz. Szwedzi rzadko mówią wprost „tak” lub „nie”, wychodzą bowiem z założenia, że może to prowadzić do konfliktu.
Wolą zatem unikać tych słów, zastępując je np. takimi sformułowaniami, jak „to zależy”, „może” i „zobaczę co da się zrobić”. W krajach skandynawskich negocjacje nie zawsze są pożądane – ceny i terminy od początku wyznaczane są na poziomie uznanym przez partnera za odpowiedni.