To prawdopodobnie najbardziej niezwykłe miasto Europy przyciągające setki tysięcy turystów. Tę wyjątkową historyczną metropolię, wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO, zwiedzać można na trzy sposoby. Pierwszy z nich, najbardziej popularny, zakłada podróż z przewodnikiem lub smartfonem w ręku. Niewiele osób jednak wie, że to właśnie najgorsza metoda eksploracji miasta na wodzie…

fot. Fritz Fjellaker

KWESTIONARIUSZ
KWESTIONARIUSZ

Najbardziej znane z: Placu św. Marka i wszechobecnych gondolierów

Przełomowy moment historii: 1797 rok – zdobycie miasta przez Napoleona

Znane zabytki: Bazylika św. Marka, pałac Dożów, most Rialto, pałac Ca’ d’Oro

Najciekawsze style architektury: Gotyk wenecki

Koniecznie należy: Zagłębić się w opustoszałe boczne uliczki w poszukiwaniu barów dla miejscowych

Dla smakoszy: Risi e bisi, frittelle di zucca, frutti di mare

Miejsce na spacer: Plac św. Marka

Poza szlakiem: Opuszczona wyspa Poveglia

Sławni obywatele miasta: Giacomo Casanova, Canaletto, Marco Polo

Nie bądź turystą

Choć to temat tabu, coraz częściej mówi się o tym, że Wenecjanie, zmęczeni hałasem i tłumem, nie przepadają za turystami. Zapewne w tym stwierdzeniu wiele jest przesady, jednak nie zmienia to faktu, że najpopularniejsze atrakcje miasta oblegane są tak gorąco, że okolica przypomina wnętrze tramwaju w godzinach szczytu. Nic dziwnego, że w Wenecji rozwinęły się alternatywne pomysły na zwiedzanie miasta. Zakładają, że wszelkiej maści przewodniki warto zostawić w domu i najlepiej o nich zapomnieć,
a zamiast nich zabrać notes z uprzednio przygotowanymi notatkami. Podążaj tam, gdzie tkwi tajemnica, nie tam, gdzie oczywistość gromadzi tłumy – napisał jeden z miłośników turystyki alternatywnej. I w słowach tych tkwi głęboka prawda. Zatem drugą metodą poznawania Wenecji jest zabawa w zwiedzanie miasta śladem kręconych weń filmów, zwłaszcza kinowych hitów. To coraz bardziej popularny trend, wciąż jednak nieodkryty przez biura wycieczkowe.

Ach, Wenecja!

Dorsoduro, dzielnica Wenecji. Urokliwy, wolny od tłumów placyk. W tle piękna, neoklasycystyczna świątynia wspierana przez półkolumny o kapitelach w stylu korynckim. Pośród stoliczków pobliskiej kawiarni nagle otwiera się studzienka kanalizacyjna, płosząc klientów. Wychodzi z niej kompletnie mokry jegomość w garniturze, rozgląda się dookoła i wzdycha z zadowoleniem: „Ach, Wenecja!”. W tym momencie przez salę kinową przechodzi salwa śmiechu. To słynna już scena z przeboju filmowego Stevena Spielberga „Indiana Jones i ostatnia krucjata”. Świątynia, która zagrała tu antyczną bibliotekę i grobowiec tajemniczego krzyżowca, jednego ze
strażników świętego Graala, to w rzeczywistości kościół pod wezwaniem św. Barnaby. Tuż obok zobaczyć można Ponte dei Pugni, czyli Most Pięści. Nazwa pochodzi od legendarnej walki wręcz między członkami rodu Castellani i Nicolotti. Walki, dodajmy, która stała się na wiele lat coroczną tradycją, a którą na płótnie uwiecznił w 1673 roku niemiecki malarz Joseph Heinz Młodszy. Dorsoduro, o dziwo, nie przyciąga wielu turystów, choć nie brak tu zabytków, muzeów i kawiarenek. Przewodniki natomiast w większości pomijają kościół św. Barnaby i Most Pięści. Tym bardziej więc warto się tu wybrać, zwłaszcza, że to znakomite miejsce na degustację owoców morza.

Inni bohaterowie

Indiana Jones nie był jedyną postacią srebrnego ekranu, która przeżywała przygody w Wenecji. Fani kina akcji mogą też podążyć śladami Jamesa Bonda z „Casino Royale” czy Franka Tupelo, tytułowego „Turysty”, w którego wcielił się Johnny Depp z Angeliną Jolie u boku.
W tym pierwszym filmie tonącą kamienicę zagrał Al Palazzo Lion Morosini, w drugim można było zobaczyć oszałamiający wnętrzami Hotel Danieli. Dociekliwi znajdą więcej takich miejsc, korzystając zwłaszcza z internetowych portali o filmach. To znakomita zabawa i doskonała wprawka przed podróżą do Wenecji!

Szczypta mroku

Trzecim, równie ciekawym sposobem na eksplorację miasta, jest podróż szlakiem jego mrocznych tajemnic, o których milczą przewodniki. Przede wszystkim warto zagłębić się bez mapy w opustoszałe, boczne uliczki i zdać się na uśmiech losu. Tylko tam odnaleźć możemy bacari – bary dla miejscowych, serwujące najlepsze w Wenecji dania za rozsądną cenę. Koniecznie zamowić trzeba tam risi e bisi (risotto z zielonym groszkiem) czy frittelle di zucca (pączki z dynią).
Odważni mogą spróbować znaleźć transport na wyspę Poveglia, gdzie z uwagi na mroczne miejskie legendy zapuszczają się tylko miłośnicy opowieści z dreszczykiem. Podobno błąkają się tam potępione dusze ofiar dżumy, jaka pustoszyła te tereny wieki temu. Jak by tego było mało, na wyspie stoi opuszczony szpital psychiatryczny, z którym związana jest niejedna ponura historia. To gratka dla pasjonatów turystyki alternatywnej i trendu znanego jako urban exploration.
fot. Camille Minouflet
fot. Ricardo Gomez

Wenecja klasycznie

Oczywiście w klasycznym, przewodnikowym zwiedzaniu Wenecji nie ma absolutnie nic złego. Musimy się jednak liczyć z tym, że niezależnie od pory roku otaczać nas będzie gęsty tłum. Nie możemy jednak wtedy ominąć takich atrakcji, jak Plac św. Marka, pałac Dożów, Most Westchnień (wzdychali tu nie zakochani, lecz skazańcy prowadzeni do surowego więzienia), most Rialto, słynna dzwonnica o wysokości ponad 98 metrów, pierwsze żydowskie getto czy dom Marco Polo.
Nie można też zapominać o dwóch spektakularnych wydarzeniach: słynnym zimowym karnawale weneckim poprzedzającym Środę Popielcową, Międzynarodowym Festiwalu Filmowym skupiającym największe gwiazdy kina czy o lipcowym Festa del Redentore – Święcie Odkupiciela. A to tylko niektóre z jakże wielu barwnych weneckich imprez!

ZNAKI SZCZEGÓLNE
ZNAKI SZCZEGÓLNE

Most Westchnień mylnie uznawany za miejsce spotkań kochanków

Miejsce przygód dwóch ikonicznych bohaterów filmowych Jamesa Bonda i Indiany Jonesa

Sieć kanałów miejskich i słynne gondole